Oto kolejna dziko rosnąca roślina, którą używam wczesną wiosną - rdestowiec. Inwazyjny i groźny dla środowiska. Po zebraniu potrzebnej ilości warto trochę poniszczyć stanowisko zbioru - byle nie glebogryzarką bo rozmnożymy dziada pieruńskiego z fragmentów kłączy. Niewiele to da, ale można poczuć dumę, że się coś zrobiło dla ochrony przyrody 😂
Ja zbieram go do wiosennego kompociku - zamiast rabarbaru, gdyż ten jeszcze nie nadaje się u mnie do zbioru. Zbieram w fazie widocznej na zdjęciu. Później już zbytnio się w mojej ocenie nie nadaje. Z resztą później to już jest rabarbar, więc rdestowiec przestaje być potrzebny.
Na razie rabarbar u mnie dopiero się nieśmiało pojawia. Za jakiś czas już będzie do zbiorów. Wtedy już będę zbierać rabarbar - najpierw na bieżące kompociki, później do słoików.
Zarówno przy spożyciu rdestowca jak i rabarbaru należy zachować umiar - czyli nie za dużo, nie za często. Ile? O to mnie nie pytać, bo to dla mnie tak mgliste pojęcie, że sam muszę sobie narzuć jakieś ograniczenie. Z rdestowcem to nie problem - sezon na tę fazę rozwoju szybko się kończy. W przypadku rabarbaru, który plonuje cały sezon - łatwo przesadzić. Uznaję po prostu okres letni za koniec kompocików z rabarbaru a nowe plony idą do słoików.
Rdestowca boję się, jak zarazy, żeby nie pojawił się na mojej działce
OdpowiedzUsuńDzień dobry
UsuńZ tego co wiem, w naszych warunkach rdestowce rozprzestrzeniają się głównie przez kłącza i fragmenty roślin, więc najważniejsze jest, żeby ich nie przenosić z ziemią czy odpadami zielonymi.
Nasiona chyba też bywają możliwe, zwłaszcza u mieszańców.
Pozdrawiam serdecznie.