Używam w ogrodzie rozdrobnionych skorupek jajek

Zbieram skorupki jajek i używam ich jako formę nawozu wapniowego w ogrodzie. Skorupki rozdrabniam, rozsypuję na grządkach i przegrabiam. Notuję sobie gdzie i kiedy dałem ten nawóz. Po co notować? Prowadzę notatki, bo zależy mi na równomiernym rozłożeniu tego źródła wapnia w ogrodzie. Dzięki temu mogę planować nawożenie poszczególnych grządek także w kolejnych sezonach. Z resztą ja wiele spraw sobie notuję i zapisuję. 



Wokół skorupek narosło jednak sporo mitów. Nie jest to nawóz działający błyskawicznie. Wapń zawarty w skorupkach uwalnia się do gleby powoli, dlatego nie należy oczekiwać natychmiastowych efektów. Jeśli roślina cierpi na ostry niedobór wapnia, skorupki raczej jej szybko nie pomogą.

Można traktować je raczej jako długoterminowy dodatek do gleby. W miarę upływu czasu węglan wapnia zawarty w skorupkach stopniowo się rozpuszcza i wzbogaca podłoże. Im drobniej skorupki zostaną rozkruszone, tym szybciej ten proces przebiega.

W praktyce trudno też przesadzić z ich ilością. Skorupki z kilku czy nawet kilkunastu jajek tygodniowo nie są w stanie gwałtownie zmienić właściwości całego ogrodu. Aby znacząco podnieść zawartość wapnia w glebie lub mocno wpłynąć na jej odczyn, potrzeba byłoby naprawdę dużych ilości tego materiału. 

Dlatego traktuję skorupki przede wszystkim jako długoterminowy nawóz wapniowy. Nie oczekuję efektów w tym samym sezonie. To raczej inwestycja w glebę na kolejne lata. Wapń uwalnia się powoli, ale dzięki temu stopniowo zasila podłoże i może być wykorzystany przez rośliny w następnych sezonach.



 
  

Komentarze