Posadziłem winorośl przed wiatą

W zeszłym roku pozyskałem sobie kilkanaście sadzonek winorośli. Porastała płot przy kompleksach działek od zewnątrz. Za pozwoleniem użytkownika działki odciąłem trochę i zrobiłem sadzonki. Skuteczność przyjęcia się - dość niska. Ale też nie ma co się dziwić - zarówno materiał na sadzonki jak i pora ich pobrania - totalnie wbrew zasadom. Było więc na zasadzie - jeśli cokolwiek się uda - super. 


Coś tam się udało. Ukorzeniły się 3 sadzonki. Skoro wiata już postawiona - nadszedł czas na obsadzenie jej pozyskaną winoroślą. Odmiana jest mi nieznana - wiem tylko, że owoce raczej drobniejsze, ciemne, kwaskowate dość, smaczniejsze po przemrożeniu. 

Nie liczę na super smaczne owoce. Bardziej winorośl będę traktować jako roślinę zakrywającą konstrukcję. 

Oczywiście plonów też jakiś będę oczekiwać, wiadomo jednak, że nie w tym sezonie. Z tym, że dla mnie plonem będą też liście. Podobno nadają się do kiszenia. Jadłem je w tej postaci, jednak sam nigdy czegoś takiego nie przygotowywałem. 



 
  

Komentarze