Jednym z moich ostatnich zajęć było uporządkowanie niewielkiego narożnika ogrodu. Przez dłuższy czas rósł tam głównie chrzan, wysoka trawa i różnego rodzaju chwasty. Miejsce nie było może całkowicie zaniedbane, ale zdecydowanie wymagało trochę uwagi.
Uzbrojony w grabie i trochę cierpliwości zabrałem się za porządki. Wyrwałem chwasty, usunąłem nadmiar trawy i odsłoniłem rosnące tam rośliny. Przy okazji okazało się, że pod całą tą zieloną masą kryło się całkiem sporo wolnej przestrzeni.
Nie mam jeszcze sprecyzowanego planu na ten fragment działki. Być może pozostanie tu sam chrzan i aronia, a może z czasem dosadzę coś jeszcze. Na razie zależało mi przede wszystkim na uporządkowaniu tego miejsca i przywróceniu mu odrobiny ładu.
Takie prace może nie robią wielkiego wrażenia jak budowa nowych grządek czy sadzenie kolejnych drzew, ale często to właśnie dzięki nim ogród wygląda lepiej i łatwiej nad nim zapanować. A satysfakcja z odzyskania kawałka przestrzeni jest całkiem spora.
Komentarze
Prześlij komentarz