Usunąłem część wysianej marchwi

W tym sezonie wysiałem kilka rzędów marchwi. Potraktowałem marchew jako roślinę towarzyszącą dla czosnku i cebuli. Współrzędowa uprawa marchwi obok cebuli lub czosnku ma działanie wzajemnie się wspierające. Zapach cebuli i czosnku może ograniczać występowanie połyśnicy marchwianki, natomiast aromat marchwi częściowo utrudnia odnalezienie cebuli przez jej szkodniki. Poza tym rośliny te dobrze wykorzystują przestrzeń i nie konkurują ze sobą tak mocno jak niektóre inne warzywa. 


Marchew mi z reguły nie wychodziła zbyt dobrze. Dlatego uznałem, że spróbuję tej metody uprawy. Jednak niedawno uznałem, że aż tyle marchwi to nie potrzebuję. Zwłaszcza, że nie mam pewności, czy marchew w ogóle wyjdzie. Szkoda mi było więc miejsca. Uznałem, że jeden rządek marchwi wśród czosnku mi wystarczy.


Marchew wysianą między rzędami cebuli usunąłem. Szkoda mi miejsca na niepewne warzywo. W niewielkim ogrodzie każdy fragment grządki ma znaczenie, więc wolę przeznaczyć go pod rośliny, co do których mam większą pewność plonu.

Trochę dałem się ponieść nowej informacji i wysiałem jej po prostu za dużo. Nie mam wielu arów do dyspozycji, więc szkoda mi miejsca na uprawę, której nadmiar i tak nie byłby mi potrzebny. Zostawiłem więc tylko jeden rządek marchwi między czosnkiem, a resztę usunąłem. Po prostu - nie przemyślałem podczas wysiewu ilości. 




 
  

Komentarze