Mój domek jest malutki - w końcu kiedyś to była altanka działkowa, domek raczej gospodarczy. Od zeszłego roku to po prostu mój dom. Wnętrze raczej surowe, prosto urządzone. Łóżko i meble - z płyt OSB. Prosto i funkcjonalnie ale raczej warsztatowo.
Przez jakiś czas miało to swój urok, jednak z czasem zaczęło troszkę doskwierać. Za mało domowo. Jakiś czas zastanawiałem się jak to zmienić. Trochę pomógł mi ChatGpt. Serio. Doradził okleiny ścienne. Początkowo byłem sceptyczny. Jednak uznałem, że to w sumie najtańsza metoda zmiany klimatu wnętrza.
Kwestia teraz jedynie wyboru odpowiedniej okleiny. Ciekawa jest ta imitująca skały, jasna cegła też super - niezbyt ciemne, raczej jaśniejsze. Jednak wydaje mi się, że ta brązowa imitacja cegieł kamienia - taka dość klimatyczna. Oczywiście "klimatyczność" oceniam jedynie na podstawie zdjęć. Pozastanawiam się jeszcze i jakiegoś wyboru dokonam.
Oprócz tego chcę tutaj obraz, albo kilka obrazów. Niby pierdoła - obraz, obrazki a dają klimat domowy. Jak tylko uporam się z zadaniami majowymi na działce i w terenie to się zabiorę za zmiany w domku.
Wcześniej nie zwracałem na to większej uwagi. Dało się mieszkać - meble są, piec jest, łóżko jest, więc do przeżycia wystarczało.
Z czasem jednak dotarło do mnie, że to nie ma być tymczasowe miejsce do przetrwania, ale po prostu mój nowy dom. Mały, ciasny, trochę nietypowy - ale jednak dom. I chyba właśnie to zmieniło moje podejście.
Kiedyś najważniejsze było: „czy da się tu mieszkać?”. Teraz coraz częściej myślę raczej o tym, żeby było tutaj po prostu miło i przyjemnie.
Komentarze
Prześlij komentarz