Jak nawożę ogród

W tym sezonie mam zdecydowanie większą powierzchnię upraw warzywnych niż w poprzednich latach. Wcześniej warzywnik był niewielki i nie wymagał ode mnie większego planowania nawożenia, ale wraz ze wzrostem skali upraw zacząłem bardziej świadomie podchodzić do gleby i jej utrzymania.

 

Podstawą mojego podejścia jest dbanie o zdrowie i strukturę gleby, a nie wyłącznie „dokarmianie” roślin. Stosuję płodozmian, dzięki któremu gleba nie jest ciągle eksploatowana w ten sam sposób, a różne grupy warzyw rotują na grządkach. Dużą rolę odgrywają u mnie nawozy zielone, które poprawiają strukturę ziemi, zwiększają ilość materii organicznej i pomagają utrzymać żyzność w dłuższym okresie.

Bardzo ważnym elementem są u mnie również gnojówki roślinne, których używam praktycznie przez cały sezon. Traktuję je jako bieżące wsparcie dla roślin - coś, co pozwala mi reagować na ich potrzeby w trakcie wzrostu, bez ingerowania w samą strukturę gleby w sposób gwałtowny.

Wykorzystuję również kompost, który jest dla mnie jednym z najważniejszych elementów całego systemu. Do tego dochodzą proste, naturalne dodatki jak popiół drzewny oraz skorupki jajek, które traktuję jako uzupełnienie składników mineralnych w glebie.

Całość ma na celu utrzymanie gleby w dobrej kondycji - żywej i zdolnej do zatrzymywania wilgoci oraz składników pokarmowych. Nie chodzi mi o szybkie „wymuszanie” wzrostu, ale o stabilne warunki dla roślin w dłuższym czasie.

W związku z większą skalą upraw zacząłem też zastanawiać się nad okazjonalnym, bardzo umiarkowanym wsparciem nawozami mineralnymi w sezonie. Wynika to głównie z tego, że przy obecnej powierzchni warzywnika produkcja i regularne stosowanie gnojówek roślinnych może być coraz bardziej czasochłonna i organizacyjnie wymagająca. W praktyce oznaczałoby to konieczność stałego zbierania dużej ilości materiału roślinnego, prowadzenia kilku beczek jednocześnie i ciągłego utrzymywania „rotacji” nawozów, żeby nadążyć za potrzebami roślin w sezonie. Nie zamierzam rezygnować z gnojówek ale też nie chcę za bardzo sobie tutaj życia komplikować. 

 

 

 
  

 

Komentarze