Aksamitki w tunelu - czy warto?

W tunelu wysiałem również aksamitki. To jedna z tych roślin, które bardzo często pojawiają się w ogrodniczych poradach jako roślina towarzysząca i ochronna. Wokół nich narosło już sporo opinii, ale akurat w tym przypadku rzeczywiście stoi za tym pewien sens.


Aksamitki są cenione przede wszystkim dlatego, że ich zapach i związki wydzielane przez korzenie mogą ograniczać obecność części szkodników glebowych. Dodatkowo przyciągają owady zapylające i po prostu dobrze komponują się z warzywami w tunelu czy na grządkach. Wielu ogrodników traktuje je jako naturalne wsparcie dla pomidorów, ogórków albo papryki.

Najciekawsze dzieje się jednak dopiero później - po zakończeniu sezonu. Aksamitki warto wtedy rozdrobnić i przekopać z glebą. W trakcie rozkładu rośliny uwalniają do podłoża różne związki czynne, między innymi tiofeny, które mogą działać ograniczająco na część patogenów i szkodników glebowych. To właśnie dlatego aksamitki bywają wykorzystywane nie tylko jako ozdoba czy roślina „na odstraszanie”, ale również jako element poprawy kondycji gleby.

Oczywiście nie jest to żaden cudowny środek rozwiązujący wszystkie problemy w ogrodzie. Same aksamitki nie sprawią nagle, że znikną choroby czy szkodniki. Traktuję je raczej jako jeden z elementów większej układanki - obok zmianowania, dbania o glebę, różnorodności roślin i zwykłej obserwacji upraw.

Mimo wszystko uważam, że warto je wysiewać. Nawet poza ich praktycznym zastosowaniem po prostu dobrze wyglądają i wprowadzają trochę życia między warzywa.




 
  

Komentarze