Niedogodności życia tutaj - cz. 1 - legalność

Moje obecne miejsce do życia nie do końca wpisuje się w formalne ramy. Ma ono inne przeznaczenie, a życie, jak to bywa, nie zawsze układa się zgodnie z przepisami. Nie był to wybór z wielu opcji, raczej jedyne sensowne rozwiązanie w danym momencie.


Z tym wiąże się pewien dyskomfort. Jestem „u siebie” (w końcu własnościowa działka), a jednak z tyłu głowy pozostaje świadomość, że to wszystko funkcjonuje trochę obok oficjalnego porządku. Że nie każdą sprawę da się załatwić prosto i bez stresu.

Z drugiej strony staram się żyć możliwie normalnie. Dbam o to miejsce i o codzienny porządek.

To trochę paradoks - coś nie do końca formalne, a jednak w praktyce działające i poukładane. Docelowo chciałbym żyć w pełni legalnie i w bardziej standardowych warunkach, ale na dziś to poza moim zasięgiem.


Komentarze